Zimowe wyciszenie

Przez admin | Dodany: Grudzień 28, 2015

Za oknem zrobiło się biało. Spadł pierwszy śnieg tej zimy. Zachęcona tą zmiana , a jednocześnie spragniona spaceru w lesie wśród ośnieżonych drzew, wybrałam się na zimową wyprawę. Zima, to czas odpoczynku i wyciszenia. Dopóki nie było śniegu, trwaliśmy w bliżej nieokreślonej porze roku. Teraz dopiero biały puch podkreśla to, iż przyroda zamarła. W lesie odczuwamy to najbardziej, ptaki przestały śpiewać- cisza. Przypominają mi się słowa pewnej piosenki: „Nie zagłuszaj ciszy, może siebie w niej usłyszysz”.

To ważne pragnienie-pragnienie ciszy i właściwa pora, by tego doświadczyć. Tym bardziej cieszę się z mojego zimowego spaceru. Na wcześniejszych stronach mojego bloga pisałam już o tym, iż każda ważna zmiana w naszym życiu ( również ta, dotycząca naszego odżywiania) wymaga kontaktu z samym sobą , z własna osobą. Czasy w których obecnie żyjemy temu nie sprzyjają, a wręcz stworzyły kolejne zjawisko stanowiące zagrożenie dla zdrowia człowieka – braku czasu. Jak wytłumaczyć fakt, że maszyny, komputery, zaawansowana technologia, która usprawnia człowiekowi pracę prowadzą do tego, iż żyjemy coraz szybciej, w większym pośpiechu, w pogoni za czasem, którego brak jest subiektywnie odczuwalny, niezależnie od warstwy społecznej i grupy wiekowej. Może zimowy spacer pozwoli rozwikłać tę zagadkę. Jeśli jesteśmy w tej grupie ludzi, którym tak bardzo brakuje czasu, to zapewne z radością sięgamy po wszystkie szybkie propozycje żywieniowe takie jak: dania gotowe, surówki, mrożonki czy półprodukty przeznaczone do kuchenek mikrofalowych. I znów przychodzi mi coś na myśl – tym razem pewne przysłowie: „co nagle to po diable”. Aby przełożyć to wszystkim znane powiedzenie na tzw. „język dietetyczny” można by powiedzieć, że wszystkie te szybkie dania charakteryzuje jedna wspólna cecha – nie ma w nich energii, życia.

A po co nam energia w pożywieniu? Wystarczy, że są tam witaminy i minerały!

Generalnie energia (i to nie ta elektryczna) jest człowiekowi niezbędna. Dzięki niej budzimy się i wstajemy z łóżka, a energia zawarta w pożywieniu wzmacnia nasz układ pokarmowy i pozwala w sposób prawidłowy przyswoić substancje odżywcze, enzymy i minerały ( patrz wpis „WZMACNIANIE PRZEZ GOTOWANIE” ). Zmęczenie i apatia u dorosłych, a chroniczny katar, kaszel, brak koncentracji u dzieci to tylko niektóre symptomy tego procesu – braku czasu- szybkiego tempa życia – szybkiego „zdrowego” żywienia.

Czy ze spaceru po zimowym lesie wrócimy bogatsi?

Na pewno powrócimy do ciepłego mieszkania z zaopatrzoną lodówką. Od ponad 20 lat, kiedy nasz rynek otworzył się na świat, zima pod względem odżywiania jest dla nas taka samą porą roku jak inne. Nie musimy zmieniać nawyków żywieniowych – kupujemy świeże pomidory, ogórki, sałatę, pijemy soki z kartonów, jemy lody. Jeśli jemy to wszystko, to nie rozgrzewamy ciała. Wychładzając swój organizm wyczerpujemy energie Nerek. Zapomnieliśmy o termicznej naturze produktów i o tym, iż zimą również musimy utrzymywać temperaturę ciała w wysokości 36,6C. Czy jest to niewiedza, czy ignorancja trudno powiedzieć. Jakie poniesiemy tego koszty- czas pokaże, a może już pokazuje.

Może warto wybrać się na zimowy spacer do lasu, zatrzymać czas, posłuchać siebie, a ja w tym czasie nakryję do stołu.

Zaskoczenia nie będzie- proponuję potrawy wzmacniające Nerki:

  1. ZUPA GRZYBOWA,
  2. KOTLETY Z SOCZEWICY I CIECIORKI,
  3. ORZECHOWY PRZEKŁADANIEC

 

ZUPA GRZYBOWA

 

zupa grzybowa

 

 

Zupę grzybową przyrządziłam na bulionie wołowym („WZMACNIANIE PRZEZ GOTOWANIE” CZĘŚĆ II)i ryżowym congee ( „NOWOROCZNA LISTA ŻYCZEŃ”). Mając jedno i drugie w lodówce, ugotowanie zupy grzybowej ( również każdej innej) nie zabiera dużo czasu.

  1. suszone borowiki zalać woda i zagotować, zmniejszyć płomień , przykryć garnek i gotować około 30 minut, w tym czasie:
  2. pokroić marchewkę, korzeń pietruszki, selera, cebulę, przełożyć do garnuszka z bulionem, pogotować do miękkości około 20 minut,
  3. grzyby po 30 minutach zmiksować i dołożyć do bulionu z warzywami, dołożyć też congee ryżowe,
  4. pogotować wszystko razem około 5 minut,
  5. doprawić solą , pieprzem, posiekaną natką pietruszki i kilkoma kroplami octu balsamicznego .

Ja przed dołożeniem pietruszki, moją grzybową z congee bardzo krótko jeszcze zmiksowałam ( 2 sek.). Uzyskałam w ten sposób lekko kremową konsystencję zupy. Jeśli nie posiadamy bulionu należy warzywa poddusić na maśle klarowanym, wlać wodę i pogotować około 30 minut. Potem postępować tak samo jak powyżej.

Do niedawna ceniono obecność grzybów w kuchni prawie wyłącznie z powodów ich walorów smakowych. Współcześnie jednak poglądy te zaczynają ulegać zmianom. Badania wykazują, że grzyby maja wartości odżywcze podobne do wartości wielu warzyw. Posiadają również działanie antybiotyczne, przeciwnowotworowe i obniżają poziom glukozy we krwi. Podobno należymy do narodów grzybolubnych, przyrządzajmy więc je z radością na zdrowie, ale nie koniecznie w śmietanie.

 

kotlety z soczewicy i cieciorki

KOTLETY Z SOCZEWICY I CIECIORKI

 

Składniki:

  1. 200 gram czerwonej soczewicy ( jedna szklanka),
  2. 400 gram ugotowanej ciecierzycy ( może być z puszki, przed użyciem dokładnie wypłukać),
  3. 2 średnie cebule pokrojone w drobną kostkę,
  4. jedna łyżeczka zmielonych na proszek w młynku elektrycznym lub utartych w moździerzu następujących przypraw:
    1. kmin rzymski,
    2. kolendra,
    3. kardamon ( całe ziarenka) ,
    4. czarny pieprz,
    5. liść laurowy,
    6. szczypta cynamonu i goździków
  5. ¼ łyżeczki kurkumy,
  6. 1 łyżeczka utartego świeżego imbiru,
  7. 4 – 5 pokrojonych w kostkę suszonych pomidorów w oleju,
  8. natka pietruszki,
  9. 1 łyżeczka octu balsamicznego,
  10. sól

Wykonanie: 

  1. cebulkę udusić na oleju z dodatkiem kurkumy, dodać soczewicę, przemieszać, wlać 2 szklanki wody, zagotować, przykryć przykrywką, zmniejszyć ogień, gotować do miękkości około 15 minut,
  2. w misce zmiksować ciecierzycę,
  3. dodać ugotowana ciecierzycę , pozostałe składniki i doprawić,
  4. blachę wyłożyć papierem do pieczenia i układać na niej kotlety,
  5. piec w tem. 200C. około 30 minut ( w połowie pieczenia kotlety odwrócić na druga stronę),
  6. podawać z sosem wykonanym z ryżowego congee, przecieru pomidorowego , klarowanego masła i suszonej bazylii (wykonanie sosu jest bardzo proste – należy wyżej wymienione składniki zmiksować blenderem i doprawić do smaku).

Soczewica i ciecierzyca należą do roślin strączkowych o dużej zawartości białka. Białko roślin strączkowych może pomóc w regulowaniu poziomu cukru, wody,może pomóc we wzroście i rozwoju ciała, nie wyłączając mózgu. Według Medycyny Chińskiej te same czynności regulowane są przez funkcje Nerek – Nadnerczy, dlatego fasola korzystnie wpływa na Nerki. Niestety wiele osób, źle trawi rośliny strączkowe. Soczewica i ciecierzyca są najłatwiejsze do strawienia dlatego mogą być spożywane regularnie.

Dla tych wszystkich, którzy nie chcą zrezygnować z spożywania innych fasolek, podaję kilka cennych rad:

  1. strączkowe moczmy przez całą noc w wodzie przed gotowaniem. Następnie nalejmy świeżej wody i zagotujmy,
  2. zbierzmy pianę,
  3. do gotowania dodajmy kminek lub kawałek glonu np.kombu
  4. gotujmy do miękkości z uchyloną przykrywką,
  5. na koniec należy posolić

To pierwsza część porady. Druga część jest następująca: nie gotujmy z tego fasolki po bretońsku, ani zupy fasolowej jeśli mamy problemy z trawieniem strączkowych, tylko po przestudzeniu ugotowanej fasoli przełóżmy ją do słoja, dodajmy trochę oleju i łyżkę octu winnego i wstawmy do lodówki . W tej postaci może tam zostać około 5 dni, a my będziemy mogli w niedużych ilościach ( po jednej łyżce dziennie/osobę) dodawać ją do różnych potraw: zup, past, pasztetów, dań jednogarnkowych, duszonych warzyw. W ten sposób wzbogacimy nasz posiłek o cenne białko i błonnik, a układ pokarmowy przyzwyczai się do jej trawienia z pomocą kminku, cząbru, majeranku i octu winnego. Mamy bardzo bogaty wybór roślin strączkowych. Różnią się one od siebie nie tylko wielkością i kolorem, ale także leczniczymi właściwościami i naturą termiczną. Dlatego jeśli moje porady spodobają się i zechcecie je wypróbować, to co tydzień można gotować inne strączkowe, aby w pełni wykorzystać ich właściwości.

 

orzechowy przekladaniec

ORZECHOWY PRZEKŁADANIEC

 

Składniki:

Placek:

  1. 6 białek,
  2. 3 czubate łyżki pudru cukru,
  3. 150 gram mielonych orzechów włoskich,
  4. wanilia,
  5. szczypta cynamonu,
  6. szczypta soli

Krem budyniowy:

  1. 0,5 litra mleka ryżowego,
  2. 2 czubate łyżki budyniu waniliowego,
  3. 2 średnie łyżki mąki orkiszowej,
  4. szczypta kardamonu,
  5. 100 gram masła,
  6. puder cukier w ilości zależnej od wyczulenia na smak słodki

Wykonanie:

  1. piekarnik rozgrzewamy do 220C. ( gazowy),
  2. białka ubijamy ze szczyptą soli i pudrem cukrem na sztywna pianę,
  3. dodajemy wanilię , cynamon i mielone orzechy, delikatnie mieszamy,
  4. wkładamy na blachę o wymiarach 35 x 25 cm,
  5. następnie pieczemy w rozgrzanym piekarniku około 15 minut,

W tym czasie przygotowujemy krem:

  1. z mleka, proszku budyniowego, mąki i kardamonu gotujemy budyń,
  2. masło miksujemy z cukrem pudrem, dodając porcjami przestudzony budyń

Placek kroimy na trzy równe paski i przekładamy kremem. Swój przekładaniec orzechowy będę podawać z konfiturą smażoną z moreli (doszukałam się jeszcze słoiczka w spiżarce).

Głównym składnikiem w tym cieście wzmacniającym Nerki, są orzechy włoskie. Orzechy włoskie są termicznie ogrzewające. Maja smak słodko-cierpki, a swoim oddziaływaniem wspierają Płuca, Nerki i Jelito grube. Ze względu na swoją termikę i smak wspierają głównie aspekt energetyczny Nerek, ale ze względu na swoją oleistość i właściwości nawilżające mogą wspierać również ich aspekt substytucyjny. Są przeciwwskazane dla osób z nadmiarem Gorąca i Wilgoci w Pęcherzyku żółciowym. Wszyscy pozostali w rozsądnych ilościach mogą cieszyć się ich smakiem i właściwościami odżywczymi.

Jak zawsze dla wszystkich zainteresowanych zgłębianiem wiedzy o Naturze Produktów ,a potem jej praktycznym wykorzystaniu dla poprawy jakości naszego życia, zapraszam na Warsztaty Gotowania do Dyniowej Zagrody.